Wszystko to, co chcielibyście wiedzieć o komputerach i internecie, ale wstydzicie się zapytać...

Wpisy z tagiem: pozycjonowanie

wtorek, 05 maja 2015

Jak donosi Blox - blogi na tej platformie są dostosowane do wyświetlania nie tylko na monitorach klasycznych komputerów, ale również na wszelkich urządzeniach mobilnych typu smartfony czy tablety.

Blox klika się z mobilnych

Zarówno w tej notce, jak i w wielu innych miejscach w internecie pojawiają się takie pojęcia jak wersja mobilna czy wersja responsywna. Co to oznacza?

Strona mobilna to "lżejsza" czyli pozbawiona części obrazków i formatowania tekstu wersja strony internetowej. Wszystkie blogi na Bloxie mają włączoną automatycznie taką wersję strony. Wystarczy wpisać adres takiej strony np. w przeglądarce na smartfonie, aby zobaczyć jak to wygląda. Dominuje zdecydowanie tekst.

Mój blog testowy wygląda w takiej wersji tak:

wersja mobilna strony

Strona responsywna to bardziej zaawansowana wersja strony mobilnej. Przed załadowaniem sprawdzana jest rozdzielczość (w uproszczeniu mówiąc - wymiary) urządzenia, na którym jest wyświetlana i w zależności od tego, pojawia się mniej lub bardziej bogata w grafikę wersja strony. Blogi oparte o nowe wersje szablonów Bloxa to strony responsywne.

Dlaczego ostatnio stało się to tak głośne? Wynika to przede wszystkim ze zmiany algorytmu wyszukiwania Google. To od niego zależy na jakim miejscu pojawia się nasza strona w tej wyszukiwarce. A od 21 kwietnia 2015 roku przystosowanie strony do urządzeń mobilnych zyskało zdecydowanie większe znaczenie w tym algorytmie. Chcąc być widocznym - trzeba się dostosować.

Każdą stronę można sprawdzić pod kątem przystosowania do urządzeń mobilnych tu:

Test zgodności z urządzeniami mobilnymi

piątek, 18 października 2013

Na platformie Blox prowadzę kilka różnych blogów. Każdy o innej tematyce, najstarszy ma już 7 lat. Mają już swoją historię, więc z punktu widzenia pozycjonowania pewnie warto umieścić na nich link do innej strony.
Na blogu jest to akurat proste - umieszcza się komentarz, w podpisie dodając adres do strony w internecie. Czytając niektóre komentarze widać ewidentnie, że właśnie o ten link chodzi, a sam komentarz najczęściej powstaje metodą Kopiuj - Wklej i zupełnie nie pasuje ani do tematu notki ani do rodzaju bloga. Tego typu komentarze na ogół wycinam, pozostawiam tylko te, w których autor zadał sobie trochę trudu i komentował na temat.

Mniej więcej 1,5 miesiąca temu na 2 moich blogach w ciągu jednego dnia pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy. Większość omdlewająco banalna i bez polotu - "ciekawa notka", "świetne rozwiązanie", "bardzo ciekawy blog", "ciekawe, nie znałem tego wcześniej", choć w kliku przypadkach autor się postarał i komentował wprawdzie krótko, ale na temat.
Wyraźnie jednak było widać, że głównym celem spamera było wypromowanie strony selly.pl....
Miesiąc temu dostałam maila od jakiegoś Kamila, kto podając się za autora prosił o wykasowanie linków. Poprosiłam o wyjaśnienie i dowiedziałam się, że były pisane na zlecenie, a komentujący nie otrzymał wynagrodzenia za swoje komentarze, więc chce je usunąć. Cóż, oszustów w sieci jest sporo, a niepłacenie za wykonaną pracę z pewnością zasługuje na potępienie. Nie wiem jednak (i zupełnie mnie to nie interesuje) jak wyglądały uzgodnienia pomiędzy Kamilem i jego zleceniodawcą. Komentarze wykasowałam, gdyż spam na pewno nie wpływa na wartość moich blogów. Okazało się jednak, że kilka z nich przeoczyłam i kilka dni temu pod tamtymi komentarzami pojawiły się kolejne, również prowadzące do strony selly.pl, ale tym razem o zupełnie innym wydźwięku: "artykuł jest beznadziejny", "beznadziejny blog", "najgorszy blog to właśnie ten" itp.
Wygląda na to, że niejaki Kamil próbuje w ten sposób wymusić na mnie wykasowanie tych przeoczonych komentarzy. Mało mi się to podoba, gdyż w żaden sposób nie czuję się stroną w jego sporze o brak zapłaty za wykonane zlecenie. Nie uważam też, żebym ja sama była zleceniodawcą Kamila i musiała dostosowywać się do jego żądań. Moje blogi i umieszczone na nich notki wcale nie muszą wzbudzać zachwytu we wszystkich, którzy na nie trafiają, każdy ma prawo do swojego zdania i opinii, więc raczej je zostawię. Tym bardziej, że zupełnie nie mam czasu na wojenki z udającymi pozycjonerów spamerami.
Inna sprawa, że taki zalew komentarzy na blogu wcale nie służy zwiększeniu Pageranku. Pozycjonowanie to też sztuka, w której ilość wcale nie musi się przekładać na jakość.




 

Pozycjonowanie i optymalizacja stron








ministat liczniki.org